You are currently viewing Po prostu jeden z najlepszych sposobów na organizację wesela, jaki warto wykorzystać w 2027 i 2028 roku!

Po prostu jeden z najlepszych sposobów na organizację wesela, jaki warto wykorzystać w 2027 i 2028 roku!

Cześć, kochane przyszłe Pary Młode.

Dzisiaj mój prywatny patent, który zdecydowanie warto wdrożyć u siebie – bez względu na to, na którym etapie planowania ślubu jesteście. 

Stosuję go właściwie od samego początku mojej przygody weselnej z moimi parami.

Nie obiecuję, że u każdego z Was będzie możliwy do wykorzystania w pełni, ale jeżeli zrobiliście dobrą robotę, wybierając i szukając usługodawców – powinniście teraz z tego skorzystać.

Bezpłatny game changer organizacji ślubu i wesela.

Po prostu jeden z najlepszych sposobów na organizację wesela, jaki warto wykorzystać w 2027 i 2028 roku.

Skoro clickbaitowy wstęp mamy napisany, bo algorytmy same nie zindeksują mojego bloga tak, żeby trafiał do Was jeszcze lepiej, to możemy przejść do mięcha. 🙂

Co jest głównym problemem przy przygotowaniach?

Co jest głównym problemem, zmartwieniem czy jak tam chcecie to określić przy przygotowaniach?

Siadacie do planowania i…?

No i właśnie.

Głowa pełna pomysłów, a doświadczenia brak, żeby ocenić, co jest wartością dodaną do Waszego dnia, a co tylko trendem na social mediach.

Gdyby tak tylko istniał sposób, żeby ktoś Wam powiedział…

Ktoś, kto widział dziesiątki, setki, a nawet tysiące wesel osobiście – współtworząc je.

Gdyby tylko można było z taką osobą porozmawiać i ta osoba jeszcze chciałaby Wam pomóc – najlepiej mając własny interes w tym, żeby Wasz dzień wyszedł świetnie.

To byłoby naprawdę pomocne.

Czy jest ktoś taki? Ano jest.

Mama, teściowa, które miały swój ślub dekady temu i z perspektywy czasu mogą dać Wam swoją opinię.

Koleżanka, która miała własny ślub niedawno i wciąż żyje emocjami.

Znajomi, którzy bawili się w zeszłym roku na kilku weselach.

W końcu ludzie na forach internetowych, na przykład na grupach facebookowych, których jest milion.

Tylko…

My chcemy mieć wesele i ślub według naszej wizji, w zgodzie z naszymi standardami, a nie słuchać, że „kiedyś to było, a teraz nie ma”.

Nie chcemy też opierać się tylko na opinii koleżanki, która lubi totalnie inną muzykę, kompletnie inny styl wizualny i coś, co dla niej zadziałało, dla nas niekoniecznie musi być dobre.

A obce osoby z Facebooka?

Znajdźcie dowolny post z pytaniem.

Odpowiedzi będą od lewa do prawa, od skrajności po skrajność.

Z jednej strony wiedza i świadomość szerokiego poznania tematu przyda się, żeby samemu ocenić wartość danego rozwiązania, które rozważacie.

Z drugiej – kto ma na to czas?

Czy faktycznie, jeżeli planujecie wesele w pałacu, chcecie słuchać rad osób robiących wesele w stodole?

Albo odsiewać komentarze ludzi organizujących małe wesele za granicą, skoro Wy planujecie zrobić duże wesele dla rodziny i przyjaciół w kraju?

No dobra.

Są plusy, są minusy.

Gdzie jeszcze można szukać inspiracji?

Może LLM-y?

ChatGPT, Grok i reszta AI po odpowiednim „wytrenowaniu” rozmową mogą poznać Wasze gusta i podpowiedzieć całkiem sensowne i kreatywne pomysły.

Tylko…

No właśnie.

Czy ktoś to faktycznie testował w realnym świecie?

Czy rozmowa z AI pozwoli mi poznać opinię człowieka, który widział to samo rozwiązanie pięćdziesiąt razy podczas prawdziwych wesel?

Znów – ciekawa inspiracja.

Ale jednak nie pełne rozwiązanie problemu.

Dobra Kordian.

To co możemy zrobić, żeby nie stresować się tym całym przygotowaniem i mieć wsparcie – merytoryczne wsparcie doświadczonego człowieka w branży?

Już odpowiadam.

Jak zawsze, gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Wystarczy zapłacić!

Proste. 🙂

Wedding planner rozwiązuje problem u samej podstawy

Usługa wedding plannerki albo koordynatorki w różnych wariantach i zakresach wsparcia rozwiązuje ten problem właściwie u podstawy.

Mianowicie:

  • macie wsparcie człowieka ✅
  • człowieka realnie pracującego w branży i znającego temat osobiście ✅
  • fachowca, który widział wiele wesel ✅
  • kogoś, komu zależy w pełni na zaspokojeniu Waszych potrzeb, a nie własnego ego ✅
  • osobę, która wie, z czym to się naprawdę wiąże, ile energii trzeba poświęcić dla tych 10–30 sekund viralowego materiału, który widzieliście w social mediach, i jak faktycznie reagują na niego goście ✅
  • przede wszystkim kogoś, kto Wam podpowie bez interesu w tym, żeby namówić Was na coś, co sam może Wam sprzedać – tylko po prostu doradzi, bo jego nagrodą i dobrze wykonaną pracą jest moment po weselu, kiedy odpowiadacie:

„Tak właśnie chcieliśmy. Było świetnie. Dziękujemy za pomoc!”

Minusy?

No trzeba po prostu za to posmarować.

I zazwyczaj niemało, bo doświadczenie i wsparcie kosztują.

Nie każda Para chce przeznaczać część budżetu na taką usługę, mimo że widzi w niej ogromną wartość.

To trochę tak jak ja, gdy budowałem swojego kampera samodzielnie.

Wolałem zainwestować swój czas niż pieniądze i wykonać niektóre elementy samemu, mimo że wiedziałem, że fachowiec zrobiłby to świetnie, dokładnie i pode mnie.

To nie znaczy, że nie widziałem w tym wartości.

Po prostu szkoda było mi wtedy na to pieniędzy, a miałem wystarczająco wolnego czasu by zrobić doktorat z budowy kampera na YouTube w pełnym wymiarze godzin 😀

Ile kosztuje wedding planner?

Patrząc na aktualnie publikowane cenniki i oferty, przy pełnej organizacji ślubu i wesela najczęściej mówimy dziś o kwotach mniej więcej 10 000–25 000 zł.

Bardzo wiele ofert wpada w okolice 15 000–20 000 zł, a przy dużych lub bardziej premium realizacjach ceny mogą wyjść powyżej 30 000 zł.

Oczywiście wszystko zależy od zakresu pracy, miasta, liczby gości, poziomu skomplikowania wesela i doświadczenia konkretnej osoby.

I tutaj pojawia się mój sprawdzony patent.

Bo uwaga:

macie w swoim najbliższym otoczeniu osoby, które spełniają część tych kryteriów co wedding planner…

ale którym już zapłaciliście.

Mało tego.

To ludzie, których filozofia pracy idealnie pasuje do Waszej.

Ludzie, którzy zdobyli Wasze zaufanie i których ocenę, warsztat oraz doświadczenie uznaliście za wartość dodaną do Waszego wesela.

Chcecie mieć te osoby razem z Wami w tym wyjątkowym dniu.

Są to…

Wasi usługodawcy.

I tutaj robi się ciekawie

Skoro mamy najlepszych fachowców w swojej dziedzinie, którym zależy na tym, żeby Wasz dzień był po prostu świetny, pokrywają się Wasze gusta i wartości, a dodatkowo za tę wiedzę już zapłaciliście, wynajmując ich na swój ślub…

to mamy tutaj sytuację win-win.

Usługodawcom zależy, żeby ułatwić sobie pracę i podpowiedzieć Wam, co i jak zrobić, aby pracowało im się najlepiej i żeby mogli stworzyć jak najlepszy materiał.

Wy potrzebujecie tej wiedzy, inspiracji i opinii.

Co należy więc zrobić?

1. Wymyślacie całą wizję wesela

O tym pisałem w poprzednim artykule.

Najpierw trzeba wiedzieć, czego w ogóle chcecie.

2. Dobieracie subiektywnie najlepszych usługodawców

Ludzi, których styl, podejście i sposób pracy naprawdę Wam odpowiadają.

I wspominacie im o moim pomyśle.

3. Tworzycie WESELNY MASTERMIND

I uspokajacie układ nerwowy. 🙂

4. Rozmawiacie wspólnie i weryfikujecie swoje pomysły

Tym samym coraz bardziej wyłania się realna wizja tego dnia.

Przy okazji poznajecie Waszych usługodawców jako ludzi, a nie tylko jako firmy.

Być może się zaprzyjaźniacie.

A tym samym nam pracuje się jeszcze lepiej, a Wy jako Para Młoda jesteście otoczeni fajnymi ludźmi, a nie wynajętymi firmami.

Możecie czuć się ultra swobodnie.

Dodatkowa dawka memów i rolek to czysty bonus.

5. Robicie świetne wesele z super ludźmi

Proste.

6. Wystawiacie im opinie

Doceniając ich wkład w Wasz wymarzony dzień.

Czy każdy usługodawca się zgodzi?

Nie.

I tutaj bardzo ważna rzecz.

Jak wspomniałem wcześniej na przykładzie wedding plannerek – jest to po prostu dodatkowy czas i dodatkowa praca.

Odpisując Wam oraz kilkudziesięciu innym parom rocznie, w tym samym czasie nie spędzamy tego czasu na pracy, selekcji zdjęć, montażu czy obróbce.

Nie odpisujemy na maile.

Nie prowadzimy rozmów z nowymi klientami.

Nie szkolimy się.

Nie przygotowujemy na kolejny sezon.

W końcu nie spędzamy tego czasu na leniuchowaniu, wychowywaniu dzieci albo scrollowaniu rolek. 

W skrócie:

poświęcamy Wam czas, za który bezpośrednio nie zapłaciliście.

Owszem – jest to również w naszym interesie.

Dlatego uważam, że jest to spoko opcja zarówno dla Par, jak i usługodawców.

Bo im lepsze wesele zrobimy wspólnie, tym lepsze opinie i rekomendacje dostaniemy, a do tego po prostu łatwiej będzie nam pracować w ciągu tego dnia.

Rozumiem jednak w pełni tych, którzy nie mają czasu ani chęci nieodpłatnie przeznaczać swojego czasu na „weselne mastermindy”.

Rozumiem też tych, którzy mają bardziej biznesowe podejście i takie wsparcie po prostu wyceniają.

Trzeba również pamiętać, że są w branży osoby, które robią w sezonie 10 wesel, i są takie, które mają ich 80.

Dlatego nie obrażajcie się, jeśli Wasz usługodawca nie zawsze znajdzie dla Was czas.

Doceńcie jednak tych, którzy go znajdą. 🙂

Jak wygląda to u mnie?

Najczęściej mamy otwarte czaty grupowe na WhatsAppie albo Telegramie, z niektórymi parami na Messengerze.

W grupie mastermindowej zazwyczaj jest kluczowa ekipa:

  • Para Młoda
  • fotograf
  • filmowiec
  • DJ / zespół
  • świadkowie

Czasami również:

  • manager sali
  • koordynatorka / wedding plannerka
  • barmani

Na początku po prostu się poznajemy.

Dodajcie wszystkich ludzi, którzy mają być „wtajemniczeni”.

Wymieniamy się namiarami do siebie, numerami telefonu itd.

Warto też nadać nicki osobom.

Czyli zamiast samego imienia i nazwiska:

DJ – Kordian Baran

albo:

DJ – Kordian

Ania – Panna Młoda

Michał – Pan Młody

Szymon – świadek

itd.

Dzięki temu na grupie wyświetla się od razu funkcja oraz imię, a nie sam numer telefonu.

Każdy od razu wie, kto jest kim.

I teraz zaczyna się właściwa zabawa

Wrzucacie na grupę wszystkie swoje wątpliwości i pomysły.

Przykładowo:

jedziecie samochodem.

Koleżanka wysyła Wam inspirację na TikToku.

Rozmawiacie z narzeczonym i okazuje się:

„Kurde, fajny pomysł. Może byśmy zrobili?”

Ale nie jesteście przekonani, czy to zadziała akurat na Waszym weselu.

No to wrzucacie to na grupę i pytacie, co myślimy.

Niektórzy odpiszą Wam od razu.

Inni po kilku dniach.

Ale wiadomość czeka i można do niej wrócić w wygodnym momencie.

Często jest tak, że jestem akurat na weselu i pytacie mnie o coś, co na tym konkretnym weselu akurat mam.

Biorę wtedy telefon, nagrywam Wam film i mówię:

„Ej, słuchajcie, właśnie to tutaj mają i naprawdę fajnie zadziałało”.

Albo:

„Pomysł spoko, ale zrobiłbym go trochę inaczej”.

Może być też tak, że coś jest genialnym pomysłem i świetną atrakcją, ale po napisaniu na naszej grupie Wasz fotograf odpowie:

„Pomysł super, tylko według mojej supermocy za półtora roku, o tej godzinie i tej porze roku, słońce będzie dokładnie tam. Przesuńmy to o godzinę, bo wtedy mamy golden hour i warto wykorzystać ten czas na świetne zdjęcia”.

I właśnie po to jest ta grupa.

Te wiadomości nie znikają

To jest kolejny ogromny atut mastermindu.

Można do nich wrócić przed samym weselem.

Ja mam taki zwyczaj, że przed Waszym weselem scrolluję wiadomości od początku.

Dzięki temu przypominam sobie:

o czym rozmawialiśmy,

na czym Wam najbardziej zależało,

jakie mieliście pomysły,

czego nie chcieliście.

Często znajduję tam też ciekawe smaczki, które później mogę wykorzystać w trakcie prowadzenia wesela.

Mało tego.

Po weselu, gdy emocje już opadną, łatwo znaleźć całą kluczową ekipę.

Poprosić o zdjęcia.

Wymienić się opiniami w Google.

Albo zaprosić się na grilla, gdy akurat będę przejazdem kamperem w okolicy. 🙂

Z kilkoma parami byłem już dzięki temu później w górach czy nad jeziorem, fajnie spędzając czas już całkowicie prywatnie.

Mało?

Grupa przecież nie znika w trakcie wesela.

Wiele razy korzystaliśmy z niej już podczas samej realizacji.

Przykładowo:

ślub macie w kościele albo urzędzie.

W każdym razie nie na terenie sali weselnej.

Musicie więc ogarnąć logistykę i razem z gośćmi przenieść się ze ślubu na wesele.

To zawsze wprowadza trochę chaosu.

Część gości przyjedzie szybciej.

Inni później.

Dobrze byłoby, żebyście byli ostatni – zazwyczaj, bo przecież nie zawsze. 🙂

A nie umiecie, chyba, w bilokację.

W takiej sytuacji mamy kontakt przez grupkę.

Dostajecie informację, czy są już wszyscy goście.

Czy może trzeba zrobić jeszcze rundkę wokół sali, bo jest armagedon i nie możemy zebrać ludzi.

Albo w drugą stronę.

Czekam z gośćmi przed salą i nie wiemy:

czy mamy tu tak stać?

czy będziecie lada moment?

czy może już wyluzować, wziąć drinka, pozwolić gościom wejść na salę, zostawić płaszcze i kurtki?

I cyk.

Dostaję wiadomość na grupie:

„Hej, zatrzymaliśmy się jeszcze na krótką sesję zdjęciową, bo jest GENIALNE ŚWIATŁO. Będziemy za 10 minut”.

I już wiem, jak reagować.

Zapraszam gości, żeby sobie chillowali.

Mogą skorzystać z toalety.

Zapalić spokojnie papierosa.

Zostawić rzeczy.

Napić się czegoś.

XXI wiek – Ludzie w kosmos latają.

Możemy więc też i my być w kilku miejscach naraz dzięki technologii.

Ale to dalej nie wszystko.

Mamy przecież plan wesela.

Według niego w najbliższym czasie nic wyjątkowego się nie dzieje.

Ekipa foto/video poszła nagrywać coś na zewnątrz.

I nagle w środku zaczyna się jakaś niespodzianka dla Was.

Kilka kliknięć w smartfona i wszyscy wiedzą, że trzeba szybko wracać na salę.

Bo wesele jest żywym organizmem i właśnie zaczęło żyć własnym życiem. 🙂

Podsumowując

Ślub to ważny moment w Waszym życiu.

Chcecie, żeby wyszedł idealnie.

Niekoniecznie perfekcyjnie.

Ale idealnie dla Was.

Żebyście czuli się swobodnie, wygodnie i zaopiekowani, a przy okazji świetnie bawili się podczas wesela.

Kluczem do tego, jak i do większości tematów w życiu, jest sprawna komunikacja.

Narzędzie, które Wam dziś przedstawiłem, jest moim game changerem i pozwala naprawdę mocno usprawnić komunikację przed weselem oraz w jego trakcie.

Jest to patent, który stosuję od wielu, wielu lat i szczerze polecam każdemu, kto organizuje wesele albo na weselach pracuje.

To by było na tyle w tym odcinku.

Jeżeli uważacie czas spędzony ze mną za wartościowy – wpadajcie tutaj częściej.

Zerknijcie też do naszego sklepu internetowego, gdzie znajdziecie ebooki i audiobooki wypchane podobnymi patentami i wartością pod korek.

W sekcji komentarzy możecie zostawić ślad po sobie.

Podzielcie się opinią, co o tym sądzicie.

Czy takie rozwiązanie przydałoby Wam się podczas organizacji wesela?

Czy może wręcz przeciwnie?

Czytam wszystko, co napiszecie.

I to Wy, dając znać, jakie tematy chcecie, żebym poruszył, tworzycie to miejsce.

– Kordian.

I pamiętajcie – chcecie ślubu i wesela, które Was cieszy, a nie stresuje.

Dodaj komentarz